kafel #75 | Klatka w remoncie


"Chodź po chleb do tej samej piekarni" mówią ludzie od produktywności, bo rutyna oszczędza cenną energię na kreatywność. No to poszłam. Wiadomo, na Barlickiego, po najlepszy chlebek świata. Opłaciło się podwójnie. 

Przy Orzeszkowej, przez szybę widzę remont. Uszłam może dwa kroki, może trzy i wracam. To naprawdę remont kolejnej klatki schodowej na Ołbinie. A na ścianach granatowe kafle. (Bonus: gorseciki na podłodze, patrz niżej).


Widok opalanej olejnej jest jak miód na moje oczy. Farba powoli kurczy się, jej powierzchnia faluje i wraz z przybraniem formy suchego skwarka odpada od gnębionej powierzchni. Wystarczy ją lekko podważyć. Tym razem, w przeciwieństwie do kafli z Kilińskiego, spod olejnej na światło dzienne wyglądają sztukaterie. 



Pytam oczywiście o kafle. Korzystam, bo drzwi są uchylone, a w środku praca wre. Ledwo mnie słychać przez maseczkę. Poddenerwowany wykonawca mówi, że kończą i będą czyścić zakurzone kafle, ale jako pracę ekstra, dodatkowo.

Wracam z aparatem. Tym razem jest pusto. Niespodzianka: kafle są uzupełnione tam, gdzie jest pomarańczowa taśma. Nową płytkę widać dopiero pod kątem. Trzeba się przyjrzeć. Ma trochę inną fakturę.









Takich zaskoczeń więcej poproszę. Przyjmę wszystkie :)


Wrocław | Orzeszkowej ↜ warto zajrzeć

Ten sam wzór pojawia się praktyczne po sąsiedzku, przy Daszyńskiego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz