kafel #30. Odkrycie



Wyobraź sobie, że kręcisz się gdzieś pod nie swoimi drzwiami i czekasz na okazję, żeby złożyć palce w daszek i przystawić je do zakurzonej szyby. Do palców wkrótce dołącza twoje własne czoło, by ustawić się w konstrukcję obserwacyjną. Pomyśl, jak możesz się ekscytować, gdy twoje oczy rozszerzą się z powodu czegoś, co zobaczysz za tym szkłem. Albo jak w sekundzie danej ci przez samozamykacz mignie ci tajemnicze, błyszczące, ceramiczne tło za wychodzącą z kamienicy sylwetką. A teraz spróbuj powściągnąć ciekawość. Oswajaj się z kruszącą się brązową farbą olejną pokrywającą zabytkowe wejście. 

Płyniesz z rytmem dzielni zachowując ciekawość, by móc odkryć zupełnie nowe. Nie dajesz po sobie poznać, że wiesz dlaczego starsza pani narzeka na domofon, kiedy pytasz o kafelki na klatce schodowej. Uśmiechasz się gdy patrzy ci w oczy poszukując złych intencji, bo kiedy ich nie znajduje, drzwi się otwierają. Odkrywasz. Wtedy na przykład możesz też wpaść na pomysł, żeby nagrać z tego film (zobaczysz go tutaj). I witać okrągłe 30 na dzielni. 

A jeszcze tyle przed nami :)











Wrocław | Orzeszkowej


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

I miejsce w kategorii Dolny Śląsk

o autorze

Zdarza się, że zatrzymuję wzrok tam, gdzie inni wolą nie patrzeć. Wyszukuję stare kafle, zgaduję po architekturze, w której kamienicy są i jak wyglądają. Tutaj notuję historie ich odkrywania.