kafel #11


- Aa! Mogę wejść i zrobić zdjęcia?
- Ale czego?
- Kafli. Są takie ładne w tym wejściu.
- Kafle? (???)
- Tak, takie kafelki. Na ścianach.
- E.. Co? Nie widziałem.
- Takie stare, przy wejsciu.
- A po co jak można wiedzieć?
- Bo mi się podobają. Robię im zdjęcia, mam takie hobby.
- Eee... Ale dlaczego?
- No bo lubię to.
- Aha, dziwne. Ale okej.
- Mogę?
- Taak. Jasne. (Trzyma drzwi i obserwuje.)

Uśmiechnięty młody mężczyzna w zielono - czarnym swetrze z naszywką w postaci herbu Śląska Wrocław na prawej piersi otwiera mi drzwi do kamienicy. Ma krótkie jasne włosy i posturę piłkarza. Jest niedziela, południe, co prawdopodobnie tłumaczy jego odświętny strój i przyjazne usposobienie.

W szybie drzwi dziura po pięści, charakterystyczna dla tej części 'dzielni'. Jest na tyle duża, że można przez nią zrobić zdjęcie. Wolę jednak wejść do środka, zwłaszcza, że jest taka okazja. Chłopak przygląda mi się. Pilnuje.

Nieświadomy, że odbija się w kaflach.






Kaflowe wzory czasem się powtarzają. Dlaczego kafel #11 może wyglądać znajomo? Sprawdź >


Wrocław | Barycka
Pochodzenie: Teichert-Werke, Miśnia


 

I miejsce w kategorii Dolny Śląsk

o autorze

Zdarza się, że zatrzymuję wzrok tam, gdzie inni wolą nie patrzeć. Wyszukuję stare kafle, zgaduję po architekturze, w której kamienicy są i jak wyglądają. Tutaj notuję historie ich odkrywania.