kafel #12


Nie tak łatwo jest przetrwać gdy brygady Miejskiego Przedsiębiorstwa Rozbiórkowego jeżdżą po zrujnowanym mieście. Aż ciężko uwierzyć, że przez kilka lat po wojnie Wrocław 'dostarczał' 50 i więcej milionów sztuk cegieł rocznie. Wyburzano nawet nieznacznie uszkodzone kamienice. Nikt nie bawił się w konserwowanie zabytków. Zasady były proste: popyt wymuszał podaż, ktoś działał, żeby mieć na chleb, a stare robiło miejsce nowemu. Później w wygospodarowane puste miejsce stawiano tzw. bloki - także w Świnoujściu, czy małych miasteczkach Dolnego Śląska.

Kafel #12 w swojej ponad 100-letniej historii miał wiele okazji by zamienić się w ceramiczny pył. Lata 40, 50, dalej 90, a nawet pierwsze lata dwutysięczne, kiedy rozpoczynano remonty kamienic. Czasem skuwano wszystkie kafle, bo było w nich kilka ubytków. Wydaje się, że teraz jest bezpieczny, ale i tak na wszelki wypadek robię zdjęcia.








Wrocław | Walecznych

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

I miejsce w kategorii Dolny Śląsk

o autorze

Zdarza się, że zatrzymuję wzrok tam, gdzie inni wolą nie patrzeć. Wyszukuję stare kafle, zgaduję po architekturze, w której kamienicy są i jak wyglądają. Tutaj notuję historie ich odkrywania.