Plakaty prosto z pasji i serca


Opowiem Wam historię pewnego plakatu

Wszystko zaczęło się ponad 2 lata temu od wystawy moich zdjęć w Łokietka 5.

Pamiętam bardzo dobrze, jakie wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia kafli wydrukowane w dużym formacie. Myślałam, że znam je na pamięć, a tu proszę, odkryłam je na nowo poza ekranem komputera. Jak na dłoni widać było piękne spękania szkliwa, ale było coś, co uderzyło mnie bardziej. Kolory. Prawie świecące od nasycenia. Kafle nie tylko wyglądały jak cukierki, to była prawdziwa magia.

Grudzień jest miesiącem refleksyjnym, czasem podsumowań. Kończy się rok, wieczory są długie, a w tym roku spędza się je w domu z kubkiem ciepłej herbaty. Dlatego ostatnio przeglądałam zdjęcia z wystawy. Pomyślałam, że chcę taki plakat. Miałam wreszcie czas, więc go przygotowałam, wybrałam odpowiednią drukarnię i wydrukowałam. W drodze powrotnej nie mogłam się doczekać, kiedy otworzę paczkę. Wyglądał naprawdę pięknie. Poczułam się spełniona, że mam coś osobistego, wynikającego z pasji. Zapytałam, czy też taki chcecie. Spotkałam się z entuzjazmem, za co serdecznie Wam dziękuję ❤️

Postanowiłam wprowadzić pomysł w życie  :)

I tak prosto z pasji i serca powstały plakaty. 

Do sprawienia sobie radości i obdarowywania innych ❤️

https://wroclawskiekafle.pl/



Przeniosłam na papier kafla #58, kafla #25 i wrocławski kaflowy klasyk, pawia z Ołbina, kafla #20.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza